DWL #1: Początek przygody z Warhammer Fantasty Roleplay 4th Edition

Nigdy nie byłem jakimś wielkim fanem Warhammer Fantasy Roleplay. Mniej więcej rozumiałem założenia Starego Świata, miałem kiedyś w ręku podręcznik do drugiej edycji, (ba!), nawet wziąłem udział w jednej sesji do pierwszego wydania tego systemu – przyjemność ta spotkała mnie około 2002 roku. Przy okazji wydania 4 iteracji tegoś settingu postanowiłem zmienić coś w swoim życiu i przejść na wiarę w Sigmara. Od lipca rozpoczynamy nową kampanię w świecie “Młotka 4 edycja”, a dziś…zapraszam Cię do wspólnej podróży. W jej trakcie opowiem Ci, jak przygotowuję się do wejścia w świat Warhammer Fantasy Roleplay. Przed Tobą…Dziennik Władcy Losu!

Gdy zaczynasz z wiedzą na poziomie (prawie) ZERA

Ten wpis będzie przydatny zarówno dla młodych, dopiero zaczynających przygodę z RPG Mistrzów Gry, ale też tych bardziej doświadczonych w bojach (sam “prowadzę” od prawie 15 lat, nierzadko mając przeświadczenie jak wiele jeszcze muszę się nauczyć…).

Tak jak pisałem na początku: Warhammer FRP to dla mnie coś w zasadzie nowego i nieznanego. Cubicle7, będący wydawcą najnowszej edycji, zapowiedział, że w czerwcu 2018 otrzymam elektronicznego PDFa, a w lipcu papierowy podręcznik. Te daty nie powstrzymują mnie jednak przed tym, żeby już dziś (mamy końcówkę maja 2018, gdy to piszę) zacząć przygotowania do nowej kampanii.

Jakoś mocno nie spina mnie niewielka znajomość lore Warhammerowego świata, brak wiedzy o zasadach i nieposiadanie podręcznika. Nawet bez tych wszystkich elementów mogę przygotowywać (i robię to) pierwszą sesję, inicjującą ciąg niepokojących zdarzeń w ponurym świecie pełnym niebezpiecznych przygód. Jak to robię?

Najpierw szukam wiedzy na YouTube

Czy wiesz, że YouTube jest drugą, co do popularności, wyszukiwarką internetową na świecie? I zazwyczaj znajdziesz w nim, to czego szukasz. Ja w przypadku Warhammera natrafiłem na kanał Kuźnia Mistrzów Gry, na którym jego twórca przybliża realia (swojego) Warhammera FRP.

Nie mam pojęcia na ile wiedza przekazywana na kanale sprzęży się z 4 edycją, ale to nie jest istotne. Najważniejsze, że w przystępny i merytoryczny sposób dostaję poglądowe informacje o świecie WojennegoMłota, strukturze społecznej, a nawet potencjalne pomysły na kampanie dla graczy.

Doceniam tego twórcę za bardzo rzeczowe podejście (tak go odbieram). A jak będziecie oglądać to zwrócicie uwagę, że w jego filmach nie praktycznie cięć. Słowem: bardzo dobry mówca i myślę, że ten warsztat świetnie przekłada się na wysoką jakość jego sesji.

Wiem też, że są różne WIKI na temat Warhammera i jego lore, ale póki co do nich nie zaglądam. Łatwiej przyswaja mi się wiedzę oglądając, niż czytając jakieś długie opracowania (takie czasy). Ale o czytaniu też napiszę słów parę, tylko że trzy punkty niżej.

Muzyka

Nie ma dobrych sesji bez muzyki, która będzie wzmacniać przekaz Mistrza Gry i pomagać wydarzeniom, żeby jeszcze mocniej wwiercały się we wspomnienia uczestników rozgrywki. Dlatego już teraz zaczynam prace nad skomponowaniem odpowiednich playlist. Wydaje mi się, że na dzień dzisiejszy nie mogę obejść się bez:

  • ogólnej playlisty 🔨🔨🔨, której utwory będą budować klimat na przestrzeni całej sesji. Możesz posłuchać jej tutaj (Spotify).
  • playlisty do potyczek i dynamicznych scen ⚔⚔⚔ (np. pościgów). Możesz posłuchać jej tutaj (Spotify).
  • specjalnie dedykowanej playlisty dla Chaosu 😈😈😈. Będę z niej korzystał, gdy atmosfera zrobi się odpowiednio gęsta, a Osnowa (czy w WH FRP jest coś takiego jak Osnowa???) niebezpiecznie rozrzedzi się. Możesz posłuchać jej tutaj (Spotify).
  • epickiej playlisty 👑👑👑, która podkreśli zwycięstwa Poszukiwaczy oraz momenty bardziej znaczące na osi czasu w skali całego Imperium. Możesz posłuchać jej tutaj (Spotify).

Każda z playlist jest otwarta, co oznacza, że jeśli chcesz…możesz ją ze mną współtworzyć. Śmiało.

A co jeśli nie spodobał Ci się mój muzyczny gust, a mimo wszystko, potrzebujesz mieć playlistę do WH FRP i nie chcesz jej w pojedynkę montować? W sukurs przyjdzie Ci playlista stworzona przez Marchewę, jednego z zaprzyjaźnionych z nami MG. Kilka kawałków Marchewa dobrał całkiem spoko, wg mnie.

Rozrywka około fabularna…czyli planszówka!

W Piotrkowie bardzo silnie działa społeczność zorientowana na bitewniaki i planszówki. I w związku z tym regularnie gramy w Warhammer Underworld: Shadespire, czyli takie szachy tylko w świecie WojennegoMłota.

Co to ma wspólnego z przygotowaniami do nadchodzących sesji w WH 4th Ed.? Przede wszystkim pomaga utrzymać zafascynowanie światem i ogólne wkręcenie się w tematykę. A dzięki temu, że towarzysze grający w bitewniaki są też doskonałym źródłem graczy, to nie obawiam się zbyt niskiej frekwencji na sesji. Poza tym, nie zabierałbym się w ogóle za myślenie o WH4, gdybym nie miał pewności, że znajdę do tego graczy.

Swoją drogą świat Warhammera tętni różnego rodzaju produkcjami planszówkowymi i karcianymi, więc Shadespire (chociaż niektórzy uważają ją za najlepszą grę ze wszystkich) nie jest obligatoryjnym wyborem.

Jeśli szukasz ekipy bitewniakowej, to koniecznie obczaj POLE RAŻENIA i pytaj o Mqatiego. Lub wbijaj na naszego Discorda, żeby pogadać z innymi generałami Age of Sigmar / Warhammer 40k.

Młotodzierżcy i Zabójcy Trolli przybywają w sukurs

Zanim otrzymam wymarzony podręcznik do 4. edycji, nadrabiam braki w edukacji na temat Starego Świata dzięki szerokodostępnej (bo po polsku), literaturze. Kilka miesięcy temu wziąłem się za “origin story” Sigmara (największego bóstwa uniwersum). Zacząłem od Młotodzierżcy i na nim poprzestałem. Ta książka celowała w zbyt epickie nuty, a ja potrzbowałem czegoś w stylu błoto, krew i łzy.

Tego właśnie dostarczył mi Felix Jaeger i Gotrek Gurnisson, czyli główni bohaterowie Zabójcy Trolli. W tej książce znajduję wiele radości, bo historie są proste jak budowa cepa, a do tego pełne inspiracji do przyszłych sesji. Te ostatnie spisuję sobie do specjalnej zakładki w Google Keep (takie narzędzie do robienia notatek). Przy okazji też dowiaduję się o tym, jak jest skonstruowany świat, w jaki sposób porozumiewają się ze sobą jego mieszkańcy, co cenią i czym gardzą.

Jeśli szukasz odmóżdżającej lektury, to Zabójca Trolli jest bardzo dobrym wyborem. Świetna zabawa. Zero napinki. Ale wracajmy do przygotowań przed 4 edycją Warhammera.

Dziennik Poszukiwaczy

Nie piszę scenariusza(y) na komputerze! Wyrzuciłem to z siebie, więc teraz czas na konkrety. Wymyśliłem sobie, że do WH4 będę przygotowywał się w bardziej uważny (i analogowy) sposób. Dlatego wszystko, co przygotowuję do sesji (no, 99% materiałów) będę pisał odręcznie w Dzienniku Poszukiwaczy, czyli dedykowanym notatniku.

Zasadnicza idea, jaka mu przyświeca to – bycie bardziej uważnym MG. Chcę czuć się „bliżej” opowiadanych historii, a skoro papier bliższy umysłowi niż ekran komputera, więc droga mogła być tylko jedna.

Dziennik Poszukiwaczy spisuję według pewnego porządku i założeń. Z chęcią podzielę się z nimi w późniejszym czasie, gdy rozegramy już 1-2 sesje i notatnik wypełni się większą ilością treści.

To do czego mogę porównać DP to bullet journal, czyli analogowy sposób zarządzania swoimi zadaniami i produktywnością.

Dziennik Poszukiwaczy to eksperyment. Jak to z nimi bywa, okazuje się na końcu. Na pewno wymaga on wytrwałości i pewnej systematyczności (przygotowania do sesji są zdecydowanie wolniejsze na papierze, niż digital). Największa korzyść na dzień dzisiejszy: to pewien sposób umysłowego „odpoczynku” od tych wszystkich powiadomień, aplikacji i mediów społecznościowych.

Czego zabrakło?

Tak oto docieramy do końca pierwszego wpisu z serii Dziennik Władcy Losu (wymyśliłem sobie, że na warhammerowych sesjach tak będzie brzmieć tytuł Mistrza Gry, podoba się, co nie? :) ). Jak tylko rozpoczniemy pierwsze przygody, na pewno pojawią się kolejne spostrzeżenia i wpisy. Celem tej serii jest dzielić się z Wami doświadczeniem płynącym z 4 edycji WojennegoMłota. Ale zanim to nastąpi: dajcie znać, jak Wy przygotowujecie się do swoich sesji? Szczególnie do pierwszej i w systemie, w którym nie macie doświadczenia.

Niestrawny

About Niestrawny

Jestem twoim bohaterem, gdy go potrzebujesz.

View all posts by Niestrawny →