PbN: Nocni Reporterzy

Minęły dwie noce od wydarzeń w Focusie.  Trupa wampirów miała znów zebrać się w Hotelu „Europa”. Tam czekały na nich nowe…dość niespodziewane rozkazy. 

Czekał na nich Łukasz Terc. Gangrel, który swoją aparycją był całe lata świetlne od reszty przedstawicieli swojego klanu. Nie zdradzał żadnych oznak atawistycznej klątwy krwi. Raczej wyglądał, niczym „chłopak z journala”.

Terc zlecił Kainitom odszukanie tzw. „Nocnych Reporterów”, czyli śmiertelników, którzy pojawiają się w miejscach wypadków i interwencji policji, nagrywają z nich materiały i sprzedają je mediom. Istniało podejrzenie, że ci ludzie weszli w posiadanie materiałów, które mogłyby zagrażać Maskaradzie.

Mieli dwa tropy. Jeden to małżeństwo Kowalskich. Drugi to Witold, samotnik…i w zasadzie tylko tyle o nim wiedziano. W obliczu nowych wytycznych ruszyli na „łowy”.

Zaczęli od Kowalskich. Ci planowali zakup materiałów wideo nagranych spod Focusa przez grupę licealistów. Trupa wcześniej przeszukała ich mieszkanie, a potem…uprowadziła małżeństwo ich własnym samochodem. Sytuacja nabrała rozpędu pocisku wystrzelonego z rewolweru. Przesłuchanie kobiety i mężczyzny. Zastraszenie. Tortury i przypadkowa śmierć. To wszystko sprowadziło przyjazd policji, ale też zdobyli potencjalny adres Witolda. Z całej tej sytuacji żywo wyszedł mąż, ale póki co musi poradzić sobie z solidnym uszczerbkiem na zdrowiu oraz podejrzeniem zamordowania własnej żony. Chociaż w tej sprawie jest tyle dziur, że kryminalni będą musieli się nieźle postarać, żeby zamknąć sprawę przed świętami.

Całą sytuację pośrednio skomplikował telefon od „Anny” do Aleksieja. Po drugiej stronie słuchawki Rosjanin usłyszał znajomy głos, który przywodził na myśl jedno słowo: niebezpieczeństwo.

Kilka chwil po przyjeździe policji na miejscu zbrodni pojawił się Witold, zwabiony tymi makabrycznymi wydarzeniami. Obserwowany z oddali sprawiał wrażenie fana militariów i kogoś, kto bardzo dba o swoją prywatność. Kręcąc się pod domem i przepytując sąsiadów, został solidnie obfotografowany przez Piotra.

Jeszcze tej nocy Trupa umieściła zdjęcia Witolda w internecie oraz zostawiajac informacje dla niego o chęci spotkania. 24h później otrzymali zaproszenie na spotkanie od Nocnego Reportera. Zapraszał ich do Lasu Belzackiego, gdzie pośród starych i opuszczonych zabudowań, przygotował swoją pułapkę.

Zwabieni do podziemnych tuneli, na końcu których odnaleźli pracownię Witolda, znaleźli się w potrzasku ognistej pułapki. Z tych sideł bezpiecznie wydostał się tylko Piotr. Co do pozostałej dwójki, Jeremiasza i Anastazjego – ich los na chwilę obecna pozostaje nieznany.

Posłowie

Panowie, dzięki za wczorajszą grę (i specjalne wyrazy uznania dla Mateusza za rekwizyty). W kilku zdaniach podsumowując to spotkanie i dotychczasowe wydarzenia:

  1. Mamy otwartych kilka wątków: Michał-potwór, porwanie Anny, Witold-łowca. Plus Wasze wewnętrzne motywacje i dążenia.
  2. Myślę, że wszyscy członkowie Trupy powinni wrócić na następnym spotkaniu. Przyznam, że końcówkę miałem słabo przemyślaną, wybaczcie :)
  3. Scenariusz znajdziecie tutaj
  4. Według WAS: o czym chcielibyście nadchodzącą sesję (tak, żebyście poczuli satysfakcję, jako gracze)? Im konkretniej, tym lepiej :).
  5. Na koniec doświadczenie: 3 punkty
  6. Nocni Reporterzy to świetny dokument od Netflixa. Polecam :)
Niestrawny

About Niestrawny

Jestem twoim bohaterem, gdy go potrzebujesz.

View all posts by Niestrawny →
  • Mateusz

    Ad. 2 po prostu Twoja wizja i nasze wizje się rozminęły ;) ale cieszyłbym się gdyby Jeremiasz przeżył, nie jestem zadowolony z tego jak go wczoraj odegrałem a mam kilka pomysłów jak dalej zrobić to lepiej
    Ad. 4 na pewno nie pogniewałbym się gdybyśmy podczas następnej sesji działali więcej w jednym miejscu, może np infiltracja więzienia, albo odzyskanie jakichś przedmiotów z komisariatu

  • Andrzej

    Było rozkosznie, mieliśmy okazję do pastwienia się nad śmiertelnikami na każdy sposób(nihilistyczna natura Piotra jest ukontentowana), więc jak dla mnie kolejna sesja może być kontynuacją motywów Kowalskich (możemy np docierać do kryminalnych, którzy kierują sprawą) i Witolda – jemu też trzeba zrobić dużą krzywdę, żeby przestał uganiać się za Spokrewnionymi z kamerą. To tak odnośnie punktu 4. No i dalej będę się poświęcał mojemu domowemu projektowi – Jowicie. W dalszej perspektywie może ona dać nam jakiś profit dla sprawy Michała.
    Intryguje mnie jeszcze kwestia Terca. Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, więc spytam: czy on wcześniej nosił jakieś znamiona bestii i teraz nagle się uczłowieczył?

    Jeśli chodzi o #2 to jeśli upewnię się, że Witold zwiał z okolic swojego bunkra (nasłuchując pulsu), to wydobędę Aleksieja i Jeremiasza (pewnie będę przy tym musiał spalić krew).

    Jeszcze mam inny pomysł. Jeśli będę miał okazję się rozmówić z Tercem, to opowiem mu jak wygląda sprawa z Witoldem i spytam, czy może chciałby jako były łowca się z nim skonfrontować. Jeśli wyrazi chęć współpracy to wyjawię mu szczegóły: lokalizację bazy w lesie, numer, z którego do mnie pisał, kwestię usunięcia zdjęć z internetu itd.