Ci, którzy zmieniają drogi II: Agora

W poprzednim odcinku

Gdy wylądowali na Agorze, heretycy zajęli się kompletowaniem potrzebnego ekwipunku. Na początku wizyty otrzymali od Schustera kilka monet służących do wymiany w lokalnych przybytkach. Vent wziął fragment obcej technologii, Himlith sztylet, w którym zaklęte były dusze ofiar ostrza; Kain osobliwy kawałek kamienia wzmacniający kontakt z Osnową; zaś Mor’Der komplet zębów, należących najpewniej niegdyś do orka. Wszyscy wyruszyli wgłąb Agory. Także Jihar, którego nęciła masa heretyków i wyznawców Chaosu, chętnych by pójść za nim w bój.

Pierwszym i głównym powodem wizyty ekipy Schustera na Agorze było spotkanie z osobliwym xeno – Galakanem o śnieżnobiałej cerze, czarnych niczym węgle oczach oraz trudnym usposobieniu. Być może jego oschłe zachowanie było spowodowane spóźnieniem się Schustera, a być może wynikało to po prostu z natury Eldarów; gwałtownej, burzliwej i niezwykle podatnej na emocje. Spotkanie dotyczyło wymiany krwi, Galakan otrzymał fiolkę krwi blanka, zaś Schuster fiolkę krwi Eldara. Nie padło żadne wyjaśnienie po co któremukolwiek z nich ów specyfik, jednak tak szybko jak Vent skończył napełniać pierwszą fiolkę krwią xenosa, tak prędko ów wstał od stołu i zniknął w tłumie heretyków. Grupa jeszcze chwilę zabawiła w owym przybytku, gdzie Mor’Der zakosztował nawet lokalnej kuchni, czego potem w duchu żałował. Po wyjściu z tawerny ruszyli dalej przez pasaże w poszukiwaniu okazji do zakupu lepszego ekwipunku, jednak tym razem wszystkie próby targu jakie podejmowali spełzały na niczym. Vent nie dogadał się ze spaczonym Tech-Marine, Mor’Der z mijanym przypadkiem heretykiem, cała grupa ze znajomym Siddela – Vaskadem, gwardzistą Khorne’a mającym zakupić Prochy Albusa.

Podczas oczekiwania na powrót Jihara i Ulrickusa, grupa dostrzegła przed statkiem coś dziwnego jak na miejsce takie jak Agora – kilkuletniego chłopca, stojącego na płycie lotniska. Jak wkrótce się okazało, jego i Siddela łączyła osobliwa więź. Ów ruszył za chłopcem i zniknął gdzieś w zaułkach Agory. Mor’Der i Kain ruszyli jego śladem, by wkrótce ujrzeć go z nożem przytkniętym do gardła przez tajemniczą osobę w masce w kształcie czaszki. Mor’Der natychmiast oddał strzał do napastnika. Po krótkiej szarpaninie okazało się, że ową osobą jest Efrith w ciele Iriny, a chłopiec jest synem jej i Siddela, przeszło siedmioletnim.

W tym samym czasie Vent i Himlith udali się na poszukiwania Jihara, który – jak się zaraz okazało – gromadził wokół siebie zwolenników i lojalnych braci w wierze, którzy ruszą wraz z nim na podbój Imperium. Nie zgrywało się to zbyt dobrze z planami grupy, która miała na celu poświęcenie blanka przy pomocy m.in. Jihara i innych potężnych czempionów. Vent zdecydował się przemówić do Laceratora, licząc na jego wyrozumiałość.

Lordzie Chaosu, pogromco setek Adeptus Astartes, za Twoją sprawą popłynęły rzeki imperialnej krwi, zawyło tysiące potępionych dusz, a planety po których stąpałeś zostały na zawsze naznaczone Twoją obecnością. Imperium zadrżało pod naciskiem twej Czarnej Krucjaty i zadrży raz jeszcze, gdy zbierzesz na nowo swoją heretycką armię. 

Jestem uniżonym sługą Pana Przemian, Fortuny, Magii i Przeznaczenia. Wraz z braćmi w wierze przyczyniliśmy się do Twojego zasłużonego powrotu. Laceratorze, przepotężny mistrzu życia i śmierci, nasza przeklęta misja służy Bogom Immaterium i uniżenie dążymy do tego, by dokonać jednego z najważniejszych rytuałów jakie widział wszechświat. Bylibyśmy zaszczyceni, gdybyś zechciał reprezentować Boga Rozpusty, Rozkoszy i Bólu podczas tego przeklętego obrzędu.

Słowa tech-kapłana trafiły na podatny grunt, Jihar Lacerator zdecydował się zawiesić swą czarną krucjatę i obiecał zgromadzonym wojownikom Chaosu swój rychły powrót. Nim jednak zdążyli wyruszyć z powrotem w kierunku „Prawdy” wspomniany wcześniej Vaskad zakwestionował decyzję Jihara, co kosztowało go życie. W ten sposób bohaterowie zyskali nowy wahadłowiec oraz psa.

Po powrocie do statku-matki, grupa przetransportowała nowy pojazd do wnętrza „Prawdy”, pozostawiając zniszczoną obudowę „Prochów Albusa” na Agorze. Wkrótce potem, na statek wrócił Schuster z zapasem ludzkiego mięsa. Wszyscy mogli wyruszyć w stronę kryjówki, o której wcześniej rozmawiali.