Tysiąc Miast Ambientu – świat po Bel’Muran

powrot-na-szlak

Magia, która pętała Bel’Muran rozproszyła się wraz ze śmiercią lorda Terr. Istnienie wieży zwieńczyła potężna erupcja mocy, która przetoczyła się przez cały kontynent. Wszyscy ci, którzy byli wrażliwi na magię przez kolejne noce odczuwali koszmarne skutki tego wiekopomnego wydarzenia.

Senne koszmary. Majaki. Niekontrolowane wybuchy mistycznych fenomenów. Czarnoksiężnicy, czarodzieje, czarymagowie, sztukmistrzowie i kuglarze iluzji z początku nie wiedzieli co się dzieje, gdy niebo płakało nad nimi krwawymi łzami, albo ich rozmówcom języki dwoiły się i troiły… w dosłownym tego słowa znaczeniu.

Adepci sztuk okultystycznych szybko stali się nieproszonymi gośćmi na królewskich i szlacheckich dworach.

Poetycko i z precyzją krasnoludzkich rzemieślników w cały kontekst wpisali się Bogobójcy. Nowo powstała sekta, która za cel ostateczny obrała sobie wytępienie z świadomości mieszkańców Ambientu wiary i oddania dla magicznych stworzeń i bóstw. Na jej czele stanął Ar Hylder, niegdyś kryminalista, dziś oświecony prorok i charyzmatyczny przywódca. Wraz ze swoją „Rotą wiary” zaczął wędrować po całym Ambiencie i głosić słowa swej ewangelii.

Prostaczkowie szybko podłapali gorliwe frazesy Bogobójców. Byli dla ich słów niczym żyzna ziemia, na którą rzucano ziarna nienawiści przeciwko magii i zbierano plony w postaci niewinnych dziewcząt posądzanych o niedozwolone praktyki, aptekarzy którzy zamiast leków mieli sprzedawać trucizny oraz wędrownych kuglarzy, których posądzano o ogłupianie ludu i sprzeniewierstwo.

W świetle powyższych słów zniszczenie Bel’Muran może wydawać się czymś złym i niepożądanym. Bynajmniej.

Wieści o „Bohaterach z Bel’Muran” rozeszły się niewiele wolniej niż magiczne konsekwencje, jakie za sobą pociągnęli. I chociaż wielu może ich nienawidzić i przeklinać, to są też tacy, którzy doceniają trud czterech śmiałków, którzy stawili czoła szalonemu Munelvowi. Chwała Bohaterom!

Ich trud szczególnie docenili druidzi z Dębowej Twierdzy, która przez całe wieki walczyła z przerażającymi mocami Mrocznej Kniei. Po zniszczeniu przeklętej wieży Fenra Modrobrzoza ma dziś szansę na zwycięstwo i uratowanie mieszkańców Marchii przed wypaczeniem i korupcją.

Niewiadomym pozostaje jednak los samego państwa. Trzej lordowie protektorzy, Wilczarze, Stalpięść i Gromomiłosierni, dziś już nie mają czego bronić. Nie ma wieży. Nie ma obowiązku. Wielu wieszczy nadejście wojennej zamieci, która lada dzień rozpęta się nad marchijskim niebem. Szczególnie jeśli przypomnimy sobie wilczy apetyt lorda Vratu.

Lord Vratu Wilczarz kilka tygodni po zniszczeniu Bel’Muran wziął ślub z Janą Stalpięść. A przynajmniej tak obwieszczono w Marchii, bo nikt poza Wilczarzami nie uczestniczył w tej ceremonii. A o losie panny młodej krążyły plotki. Bardzo mrożące krew w żyłach plotki.

Wracając do naszych Bohaterów. Ich dług wobec M. został spłacony. Przekazawszy Mandaloremu treść Khydevnostr wypełnili wolę Szachisty-Archonta. Ten zwolnił ich z obowiązku służby u siebie, co wcale nie oznaczało, że nie będzie potrzebował od nich kolejnych przysług.

I tak oto docieramy do momentu, w którym musi paść to sakramentalne pytanie: czy wracacie na szlak?

Proponowany termin sesji: 7 stycznia 2016 r.

  • Zawau

    Vermillion powraca, zmieniony, natchniony przez wieżę cząstką jej magicznej esencji.

  • Zawau

    Poza tym chyba miało być 2017 roku, a nie 2016. Chyba, że tym razem przygotowałeś na sesji taką atrakcję, że się cofamy w czasie :O

    • Zdałeś test Spostrzegawczości. Przypomnij mi na tej sesji, że należy Ci się nagroda.

  • Morth

    Mądrość Tzdaka mówi „sprawiedliwym jest kontynuować rozpoczętą podróż” a kto sprzeczałyby się z mądrością Tzdaka :)