DH: Inkwizytorzy cz. 1 – Pajęczyna

aquila_warhammer_40k_by_snoopyc-d5woi97

 

Trzech akolitów inkwizytora Hadriana wracało właśnie z kolejnej, zakończonej sukcesem, misji, gdy odebrali połączenie od swego mistrza. Ten nakazał im udać się na Rotha-5, skąd odebrał sygnał SOS od swego dawnego towarzysza broni i przyjaciela – Vlado Nadarena. Akolici poczuwając się do obowiązku natychmiast ruszyli, nie zdając sobie sprawy z tego, w jak wielkie bagno za kilka chwil „wdepną”. 

Rotha-5

Rotha-5 w archiwach Imperium opisywane było jako świat imperialny, którym od wieków rządzi lud To’. Planeta ta słynie ze wspaniałej myśli architektonicznej, która stoi za najwspanialszymi konstrukcjami w całym Imperium Człowieka. Ludzie tutaj żyją w dobrobycie i spokoju. Tak przynajmniej wynikać miało z imperialnych zapisów.

Rzeczywistość

Udali się na powierzchnię planety za pomocą wahadłowca. Zbliżając się do stolicy, Starego Teremessos, ujrzeli że we wschodniej części miasta nie dzieje się dobrze. Budynki w ogniu. Tłumy na ulicach. Żołnierze strzelający do cywilów. Z wysoka trudno było ustalić, co tam właściwie się dzieje.

Wylądowali w porcie. Tam zimno przywitał ich Starszy Lexograph, Albertus. Miał wprowadzić ich w sytuację, gdy nad głowami rozpętało się piekło wystrzałów. Na lądowisku pojawili się wrodzy gwardziści, którzy na piersi nosili imperialne orły, ale emblematy rodu To’ mieli zerwane. Zaczęła się walka. W jej finalnym momencie pojawiła się trzecia strona konfliktu.

Finalnie okazało się, że w mieście są zasadniczo dwa problemy:

  • He’Raaz – jeden z generałów wiernych rodowi To’ zbuntował się i próbuje zagarnąć jak najwięcej władzy w mieście dla siebie
  • W mieście wybuchła epidemia, którą próbują opanować:
    • Wam’Hajer – Generał Polowy To’, lojalny rządzącemu rodowi.
    • At’Pathus – Wyklęty Astropata, który nie do końca zgadza się z obecną polityką rodu To’ i próbuje ustablizować sytuację w mieście na swój, brutalny, sposób.

Po opanowaniu sytuacji na lądowisku zostali odeskortowani do pałacu królewskiego, gdzie na audiencji przyjęli ich:

  • Ka’Elia – Królowa Protektorka
  • To’Mar – Ukonstytuowany Bękart
  • To’Din – Król Protektor

Sama audiencja była dość osobliwa. Podczas niej Król Protektor sprawiał wrażenie pogrążonego w śpiączce, przemawiała głównie Ka’Elia, a To’Mar…zachowywał się jak Joffrey z GoT (sorry, musiałem :wink:).

Akolici następnie zostali zakwaterowani pod strażą i od jednego z tech-kapłanów służących na dworze dowiedzieli się odrobinę więcej o panującej sytuacji na Rotha-5, m.in. tego, że podczas audiencji brakowało Pierworodnego, To’Rela, prawowitego syna To’Dina.

Wszystko w tym miejscu nie pasowało do siebie, dlatego postanowili uciec obawiając się o jutro. Zabijając dwóch strażników opuścili pałac po czym… wrócili do niego.

Chwilę wcześniej w całym mieście rozbrzmiały dzwony żałobne, obwieszczając że Król Protektor nie żyje. Winą za śmierć To’Dina obarczono akolitów, których bardzo łatwo powiązano ze śmiercią strażników i z zamachem na życie Króla Protektora.

Wtrącono ich do lochu, w którym mieli oczekiwać dnia swej egzekucji. Ów dzień miał nadejść rychło…

*obrazek pochodzi stąd

  • Zawau

    O widzisz, dobrze, że wspomniałeś o Joffie. Myślę, że właśnie kategorie myślenia a’la GoT dobrze pasują do naszego Warhammera – łatwo zrobić sobie kuku, „magia” istnieje, ale jest nieokiełznana, trzeba uważać co i komu się mówi, trup ściele się gęsto, większość bohaterów jest niejednoznaczna itd.
    Co do samej sesji, jak dla mnie bardzo spoko. Trochę zamotana sytuacja polityczna, dosłownie pajęczyna.

    • Doskonale to podsumowałeś (GoT). A co do pajęczyności fabularnych, mam nadzieję, żę uda Wam się j rozwikłać.