Dzieci Chaosu V

HorusvEmperor

W poprzednim odcinku

Rozmowa między Siddelem i Ventem zakończyła się zaproszeniem na wieczorne spotkanie w dzielnicy arystokracji. Z kolei w jednym z mieszkań zachodniego slumsa Erc Aeneas powracał do realnego świata. Powrót rozpoczął pozostawieniem za sobą trzech ciał. Jakiś czas później spotkał na ulicach ula Lorenzo, z którym udał się do jednej z jego kryjówek, gdzie znaleźli dwie wiadomości. Pierwsza była od Venta, zaś w drugiej znaleźli klucz i namiar na hangar w porcie kosmicznym ula. W tym czasie Vent uczestniczył w obdukcji Iriny Bessen, którą przeprowadził ojciec Wergiliusz. W toku badania okazało się, że akolitka jest w ciąży, a jej psychika została dotkliwie uszkodzona, choć bez fizycznych urazów mózgu, co zadecydowało o przebadaniu jej przez imperialnego psionika. Lorenzo i Lynch udali się do siedziby Inkwizycji, gdzie byli świadkami rozmowy między Uhlmannem Fehrem, Ventem i Mor’Derem. Do rozmowy wkrótce dołączył Torgund Esmer, zmieniając jej charakter w przerzucanie oskarżeń i podejrzeń – to na Akolitów, to na Starszego Inkwizytora. Obaj Inkwizytorzy opuścili gabinet, gdy chwilę później na korytarzu powstało zamieszanie wywołane granatem dymnym podłożonym przez Lorenzo. W dalszej kolejności drużyna wybrała się do portu kosmicznego, by sprawdzić zawartość tajemniczego hangaru. Znaleźli w nim zepsuty statek kosmiczny z drogocennym ładunkiem zawierającym całą gamę narkotyków mniej lub bardziej legalnych na terenie Imperium. Ostatecznie na spotkanie z – jak się wkrótce okazało – Hieronymusem Schusterem i resztą kultystów Chaosu (m.in. Renmer, Gott i Siddel) samotnie wybrał się Vent. Schuster zaoferował współpracę i pomoc w zamian za dostarczenie mu Albusa oraz skrzyni, która była w posiadaniu Inkwizycji. Oba przedsięwzięcia zakończyły się pomyślnie (i tragicznie dla Rogue Tradera), zaś zawartością tajemniczej skrzyni okazała się być serwo-czaszka zawierająca dane stu nietykalnych rozrzuconych po Imperialnych planetach.

  • Będę!

    Tylko mam problem: na 18:00 muszę zawieźć rodziców na imprezę, więc będę miał dziurę w grze – jakieś 20 min. Ew. na telefonie będę „grał”w drodze powrotnej. Słowem: spodziewajcie się utrudnień z mojej strony miedzy 17:50 a 18:15.

    • Andrzej

      O, dobrze, że o tym mówisz. Myślę, że już mam nawet pomysł, jak to ugryźć od fabularnej strony ;).

  • Gdybyśmy zaczęli ok 18:00 to byłoby naj, ale w razie potrzeby dopasuje sie.

    • Andrzej

      Opcjonalnie zrobimy tak, że wątki Venta i Lyncha rozegramy na początku (bo obaj mają osobne), a Ty i Maćko dołączycie o 18.