Szczury ula – podsumowanie sesji

Postumus1680

Kilka godzin po sekcji zwłok na pochwyconym w fabryce stworzeniu, akolita Vent udał się do bazy danych Inkwizycji, by zdobyć informacje potrzebne mu do uwiarygodnienia pochodzenia jego wszczepów. Następnie wybrał się do wschodnich slumsów ula, by znaleźć środki, które umożliwią mu spreparowanie numerów seryjnych na implantach. Właśnie wtedy spotkał na swojej drodze dwóch kultystów Chaosu – Himlitha i Renmera. Jak się okazało, bardzo chcieli doprowadzić go na spotkanie ze swoim zwierzchnikiem, znanym w określonych kręgach jako Siddel.

Gdy jednak wszyscy trzej wrócili na miejsce spotkania i nie zastali Siddela, postanowili poczekać na niegow pobliskej knajpie – Zdechłym Kojocie. Z kolei gdy tylko nadarzyła się okazja, Vent wykorzystał moment nieuwagi Himlitha i Renmera i wybiegł z baru. W pogoń za nim ruszył Renmer, tratując/strasząc/bijąc napotykanych przechodniów i wzbudzając niewielki popłoch, zaś Himlith użył serwoczaszki Venta do śledzenia akolity, który schronił się w siedzibie Inkwizycji. Vent spędził tam kolejne kilkanaście godzin. Budynek Inkwizycji opuścił dopiero w asyście innego akolity i trójki sędziów, powiadomionych o podejrzanych osobnikach w lokalu.

W efekcie, na jednej z ulic w slumsach wywiązała się strzelanina pomiędzy akolitami i sędziami, a kultystami. Strzelanina, która szybko przerodziła się w masakrę funkcjonariuszy Imperium. Sędziowie zostali rozpłatani toporem Renmera, zaś akolita Kohl wypalił w swoją twarz ze strzelby pod wpływem mocy psionicznych Himlitha. Sam Vent nieomal podzielił los sędziów, uchodząc z krwawej jatki z „tylko” rozległą blizną na twarzy. To jednak nie był koniec dnia pełnego wrażeń, przynajmniej nie dla akolity Ordo Malleus. Kilka godzin później, jego biuro odwiedził sędzia, który zdawał się być również pod wpływem mocy parapsychicznych i przekazał werbalne zaproszenie od heretyka, na które Vent zdecydował się przystać. Spotkanie również miało miejsce w jednej z szemranych dzielnic ula. Kultyści zaoferowali prosty układ: ewentualna przyszła pomoc, w zamian za słój z krwią stworzenia pochwyconego w fabryce. Akolita przystał na tę propozycję i w niedługim czasie wrócił z siedziby Inkwizycji wraz z posoką i „ogonem”, którym okazała się być Irina Bessen śledząca jego kroki.