DH: Orzeł w paszczy Wilka

Dręczony wizjami przyszłości, która nigdy nie nadejdzie, Zuriel obudził się na swojej pryczy. Minęły dwa tygodnie od ich ucieczki z Zielonej Galery, porwania nowej reinkarnacji Imperatora przez demonicznego Apisa oraz śmierci Ganimy. Ostatnie dni mijały na bezproduktywnym włóczeniu się po ulicach Sajadur, stolicy Anachak – imperialnego świata, który był źródłem eksportu drewna i miejscem, w którym utrzymywano ogromną rzeszę Gwardii Imperialnej. Nikt nie wiedział po co. Ex-akolici w tym czasie zastanawiali się, co uczynić dalej.

W międzyczasie trwały też przesłuchania, które prowadził dowódca garnizonu – płk. Ryan Jameson. Podczas jednego z nich postanowili podzielić się z żołnierzem częścią swojej historii. Wspomnieli o dziecku i heretyku Chaosu. Pułkownik brał to przez bardzo odległy pryzmat, ale w końcu doniósł swoim przełożonym o tym, co usłyszał od przybyszy. To zapoczątkowało dalszy ciąg wydarzeń…

Mistrz Tebris ex-Inkwizytor
Mistrz Tenebris

Zostali wezwani na audiencję do jednego z czterech regentów rządzących Anachak. Mistrz Tenebris podjął ich w imponującej komnacie, pełnej witraży i świec. Testował ich w trakcie rozmowy, którą przerwało pojawienie się drugiego regenta – baszara Wulfsiege. Ten przekazał wieść o pojawieniu się na planecie orczego wahadłowca, co sprowokowało Tenerbisa do osobistego zajęcia się tą sprawą.

Co ciekawe, zauważyli, że obaj regenci noszą podobne blizny w miejscu prawego oka. Jakby ktoś im je wyłupił.

Po kilku godzinach przygotowań ruszyli na polowanie.

Lecąc nad anachakańską dżunglą zauważyli, że w miejscu, gdzie powinien znajdować się statek orków jest wahadłowiec Gwardii Imperialnej, który jakiś czas temu zaginął podczas jednego z patroli. Zsunęli się na dół po linach, ponieważ pilot nie miał gdzie wylądować, i rozpoczęli dochodzenie.

Wulfsiege
Baszar Wulfsiege

Na ziemi dowodził Tenebris. Z góry wszystko monitorował Wulfsiege.

Podczas przeszukania statku uruchomili zamontowaną na nim pułapkę. Eksplozja wstrząsnęła okolicą poważnie raniąc Tenebrisa i Quintusa. Ten drugi zdołał zachować gotowość bojową, co było nieocenione, gdy spomiędzy drzew wyszli ubrani na czarno żołnierze. Szybko doszło do strzelaniny, w wyniku której śmierć poniosła większość towarzyszących im Gwardzistów Imperialnych, a Tenebris prawie spotkał się ze swoim przeznaczeniem.

Wahadłowiec z Wulfsiege odleciał w trakcie walki i nie zanosiło się, że planował szybko po nich wrócić. Gdy ucichły już wystrzały i można było na spokojnie zastanowić się, co właściwie miało tu miejsce, okazało się że część napastników była podkomendnymi baszara.

„Zdrada!”, wykasłał z krwią mistrz Tenebris i wtajemniczył drużynę w swoje podejrzenia zamachu stanu i gambit, który miał sprowokować baszara do odkrycia kart. Nie miał tylko pewności, co do dwóch rzeczy.

Po pierwsze, podzielił się też swoimi obawami, które dotyczyły starożytnego artefaktu, którego regenci byli opiekunami i strażnikami. To właśnie z powodu tego przedwiecznego przedmiotu na Anachak utrzymywano taką ilość potencjalnych obrońców. Ów artefakt to „Oko Chaosu”, nazywane też „Okiem Vulgrima”. Jego posiadaczowi pozwala na przemierzanie czasu i przestrzeni, praktycznie bez ograniczeń.

Po drugie, nie wiedział komu może ufać, gdy wróci do Sajadur. Czy pozostali dwaj regenci, sędzia Mael i astropatka Hekate też brali udział w spisku przeciwko niemu?

Na te i inne pytania przyjdzie jeszcze czas na odpowiedź.

  • Zawau

    Fajna sesja, wyczuwam, że kolejne będą interesujące. Motyw z artefaktem mnie bardzo ucieszył, ciekawym co będzie dalej. Nic nie wspomniałeś o moim heroicznym uratowaniu życia Tenebrisa! :D

  • Morth

    Bardzo fajna sesja, muszę tylko lepiej ograć mechanikę walki i niech się Apis i baszar strzegą ;)

  • Junak

    Jeżeli dorwiemy się do artefaktu, będzie szansa odebrać Apisowi Imperatora, zanim ten uśmiercił Ganimę… Ale jeżeli po Mistrza Tenebrisa nie zjawi się gwardia, to znaczy, że całe to wojsko jest już przekupione. Nie wyobrażam sobie, że jeden z głównych dowódców ginie bez wieści i nikt z tysięcy żołnierzy się tym nie przejmuje. Jeśli tak jest, to biada nam! Uciekajmy pierwszą sprawną rakietą z tej planety.

    • Z misji wróci baszar, który na pewno odpowiednio sprzeda całą historyjkę ;)