„W Sieci”, gra RPG/szkoleniowa w klimatach Protocol 11

IMG_20141109_145336

Wczorajsza sesja Junaka odcisnęła na mnie swoje piętno. Dzięki, stary! Zmotywowałeś mnie do tego, żeby myśli na temat „rządu światowego” przekuć w coś bardziej namacalnego. A dzisiaj Matt Damon ogłosił, że wraca do roli Jasona Bourne’a! Przypadek? Nie sądzę. 

Główne założenia gry

Gramy w świecie Protocol 11, gdzie gracze wcielają się w szefów jednej z największych korporacji – Labiryntu. Do wyboru będą 4 grywalne role, które w ograniczony sposób zostaną ukształtowane przez mechanikę gry, graczy i kości FUDGE. Będzie można wcielić się w Generała (zwierzchnik prywatnej armii), Spin Doctora (człowiek od PR i propagandy), Prezesa (korporacyjnego banku) oraz Profesora (szefa działu technologicznego).

Po wyborze roli, jaką będziecie odgrywać, określacie swoje Cechy/Zasoby. Jeszcze to precyzuję. Każda z postaci ma +1 do swojego przewodniego zasobu:

  • Generał +1 do Armii
  • Spin Doctor +1 do Informacji
  • Prezes +1 do Funduszy
  • Profesor +1 do Technologii

Następnie rozdzielacie pomiędzy Cechy/Zasoby punkty, determinujące ich ostateczną wartość. Wedle własnego uznania: +1, 0, 0, -1.

Trzecim krokiem jest określenie relacji, jakie występują między szefami korporacji. Następuje to poprzez rzucenie dla każdego ze współgrających kością FUDGE, która określa czy z kimś jesteśmy w sojuszu (+), jest on dla nas neutralny (0), a może to nasz wróg (-). Ponieważ w globalnej wojnie o władzę panują reguły gry, często odbiegające od norm, może okazać się, że nawet jeśli kogoś uważamy za sojusznika (+ na FUDGE) to on może nas postrzegać neutralnie lub wrogo. Będzie to miało przełożenie na dalszy etap gry.

Gdy już wszyscy wiedzą kim grają, jakie mają Zasoby i Relacje, następuje moment losowania scenariusza gry. W wielkim skrócie dotyczyć on będzie jakiegoś wydarzenia na świecie, z którym Labirynt będzie musiał się zmierzyć. Im bardziej o tym myślę robi się coraz ambitniej i trochę się tego boję, ale na razie implementuję wszystko, co przychodzi mi do głowy.

Każdy z graczy otrzymuje ogólne informacje na temat zastałej sytuacji, a dodatkowo do tego wie więcej w ramach swoich kompetencji. Np. Prezes jest świadom tego, że wszystko może kosztować x2 drożej niż zazwyczaj, a Spin Doctor ma kluczowe informacje na dany temat. Tak, ta gra ma dotyczyć kooperacji. I rywalizacji (wrogie relacje), co prowadzi do negocjacji. W skrócie: jeśli uda mi się ją stworzyć, to będzie mogła spełniać wiele ról na sali szkoleniowej. Me gusta.

Wraz z wyborem scenariusza każdy z bohaterów otrzymuje wytyczne, co do celu, jaki mają zrealizować. Dodatkowo każdy z nich ma swój własny, niejawny cel.

I tutaj na razie skończę dywagacje na temat rozgrywki. Jeśli macie jakieś pytania, komentarze stoją otworem.

Mechanika

W trakcie gry będą nas wspierać kości FUDGE. Prawdopodobnie w trakcie samej rozgrywki nie będzie żadnych rzutów nimi. One mają tylko zdeterminować rodzaj relacji między szefami korporacji.

Każdy z szefów będzie też dysponował konkretną pulą Zasobów, a Cechy będą pomagać w trakcie negocjacji z innymi i ustalania, kto posiada w danej chwili przewagę negocjacyjną. Jeszcze rozmyślam na ten temat.

Myślę, że na razie to tyle. Dajcie znać, co sądzicie i czy macie ochotę zostać pierwszymi beta-testerami.

PS. Wiem, że już wymyśliłem inne narzędzie o nazwie „Labirynt”. Teraz sobie to uświadomiłem.

EDIT: Gra będzie nosić tytuł „W Sieci” – nawiązanie do organizacji terrorystycznej. Z kolei punktem „ZERO” spotkania będzie stworzenie przez graczy swojej korporacji/firmy/organizacji.

  • Zawau

    Pomysł bardzo ciekawy. Niemniej, trochę niepokoi mnie nagromadzenie elementów: Informacje, Cechy, Zasoby – trochę tego sporo. Może to moja ułomność, ale na razie brzmi mętnie. Jedna kwestia mnie zastanawia szczególnie – czy o tym, że ktoś jest naszym wrogiem/sojusznikiem decyduje wyłącznie +/- na kości? Według mnie powinno to mieć swoje źródło w celach i działaniach innych graczy, bo odgórne narzucenie „ty nie lubisz jego, a tego lubisz, bo tak mówi kość” bez sensownego uzasadnienia mi się nie podoba.

    • Relacje +/- będą miały odzwierciedlenie w osiąganiu niektórych celów. Przyjmij też poprawkę na to, że nie będzie to taka standardowa sesja, gdzie masz możliwość odegrania roli w procesie i wyrobienie sobie zdania. Dostajesz wytyczne i wcielasz się w rolę. Aczkolwiek nie mówię, że to się nie zmieni. Ten wpis posłużył mi głównie skondensowaniu tego, co siedziało w głowie. Jeszcze muszę znaleźć „tożsamość” tego pomysłu: czy ma to być tylko sesja, a może ćwiczenie szkoleniowe z takimi elementami, a może gra szkoleniowa (wtedy mnogość czynników i innych wskaźników może jeszcze wzrosnąć). Poszukiwania czas zacząć.

  • Brzmi fajnie, chociaż mechanika trochę mętnie (ale uznaję to za chorobę wieku dziecięcego). Koniecznie wypróbujmy temat.

  • Junak

    No i super. Dziękuję za dobre słowo. Oczywiście gram, oczywiście popieram. Jeżeli nie losujemy postaci, to zaklepuję Spin Doctora. Czekam na dalsze info.