Voodoo Friends – niekończąca się gimnastyka dla szarych komórek

Jeśli masz kilka minut wolnego czasu, oraz przynajmniej lekkie zamiłowanie do zagadek logicznych i kombinowania – ta gra jest dla Ciebie. Jest też niesamowicie wciągająca i ma przeszło 1800 poziomów, ale o tym opowiem później.

Kontynuując serię recenzji na PD postanowiłem nie recenzować kolejnej nowości (bo rzadko w takowe grywam), lecz pochwalić grę, w którą grywam w wolnych chwilach od dłuższego czasu. Tak jak niektórzy lubią machnąć jedno Sudoku, albo krzyżówkę popołudniu, ja lubię przejść planszę w Voodoo Friends – grze logicznej dostępnej w Chrome Web Store. Zasady i cel są proste – otrzymujemy władzę nad trzema laleczkami voodoo (w skrócie: gruby, chudy i mały) i musimy doprowadzić wszystkich trzech bohaterów do wyjścia, zbierając przy tym jak najwięcej kłębków. Na każdej z plansz mamy rozmieszczoną ich określoną ilość, za zebranie wszystkich otrzymujemy trzy gwiazdki. Im więcej zebranych kłębków, tym więcej dostajemy gwiazdek. Im więcej dostajemy gwiazdek, tym do większej ilości poziomów uzyskujemy dostęp. Przeszkadzają nam zabójcze lasery, ostre kolce, oraz upadki z wysokości. Każdy z bohaterów dysponuje unikalnymi właściwościami i zdolnościami. Dla przykładu: Bacon (jak sugeruje imię, to chyba ten większy) może służyć za podporę dla reszty kompanów i wciskać przyciski (które np. dezaktywują lasery), Ghost potrafi biegać po kolcach i przeskakiwać przeszkody, zaś mały Newton mieści się w małych tunelach. Czasem zdarzy się, że do dyspozycji mamy tylko jednego albo dwóch spośród zabawnego trio. Jednak większość plansz przejdziemy tylko dzięki synergicznemu wykorzystaniu właściwości całej trójki. W tym też tkwi największa frajda płynąca z gry: w obmyśleniu drogi, dzięki której uda nam się zebrać wszystkie kłębki, oraz wyjść wszystkim bohaterom.

Dodatkowo, na każdym z poziomów gracz dostaje do dyspozycji szpilki, które umożliwiają naszym kukiełkom teleportowanie się, kopanie dołów, budowanie kładek, tworzenie pnączy służących za drabinę i jeszcze kilka innych ciekawych umiejętności. Od strony wizualnej nie ma zbytnio do czego się przyczepić. Gra jest ładnie zrobiona. I choć w przypadku dwuwymiarowych puzzli ma to marginalne znaczenie – to wydaje mi się, że graficy spisali się przyzwoicie przy produkcji tej gry.

Całość jest niezwykle miodnym i przyjemnym wyzwaniem dla naszych głów. Wiele poziomów jest banalnych, nad innymi przyjdzie nam chwilę się zastanowić. Dlatego do Voodoo Friends można usiąść zarówno w trakcie przerwy trwającej kwadrans, jak i spędzić przy niej dłuższy czas. Niektóre poziomy przyprawią nawet zatwardziałych kombinatorów o niezły ból głowy, bowiem w najtrudniejszych z nich trzeba wykazać się niemal nadludzkim sprytem. Gra dosłownie zmusza do myślenia. Twierdzę tak, nawet pomimo faktu, że po pokonaniu każdego bardziej skomplikowanego poziomu uderzałem się w czoło mówiąc “jak mogłem na to nie wpaść wcześniej?!”.

Z racji na to, że kolejne poziomy odblokowuje się dość łatwo, nie grozi nam sytuacja, w której zatniemy się na mapach, których nie jesteśmy w stanie przejść. Choć z drugiej strony wracać do opuszczonych poziomów będzie zdarzało się nam dość często, ponieważ odkrycie sposobu na przejście jednej mapy często owocuje olśnieniem, które pozwoli pokonać etapy, które wcześniej były dla nas orzechem nie do zgryzienia.

Tak jak powiedziałem na początku, na grę składa się ponad 1800 poziomów (i co jakiś czas dodawane jest 12 kolejnych) – daje to niewyobrażalną ilość zabawy. Ja zacząłem grać w Voodoo Friends dawno temu (około półtora roku) i do tego momentu, grywając w grę od czasu do czasu (nieraz kilka minut, nieraz nawet i ponad godzinę dziennie) dobiłem do około 40% postępu. Mimo gigantycznej ilości map, gra nie nudzi – uwierz mi na słowo. Ciężko mówić też o irytacji niepowodzeniami, gdyż jeśli nam nie idzie na jednej planszy, możemy ją porzucić i próbować przejść inną. Dużym udogodnieniem jest możliwość cofania ruchów postaci, aby nie powtarzać mapy za każdym razem od początku.

Jedynym, co mnie w Voodoo Friends drażni jest oprawa audio. Na początku sprawiała ona pozytywne wrażenie, ale już po kolejnym dniu zabawy odgłosy wydawane przez postaci zmęczyły mnie na tyle, że zwyczajnie je wyciszyłem na koszt muzyki z odtwarzacza. Warto też rozważyć granie w grę za pośrednictwem konta Google, gdyż wraz z usunięciem z przeglądarki plików cookies utraciłem niegdyś zapisane postępy trójki kukiełek. Na szczęście był to zaledwie początek, więc straty stosunkowo szybko nadrobiłem.

Najbardziej niekwestionowaną (choć nie największą) zaletą Voodoo Friends jest jej cena. Taka produkcja za darmo w dobie gier, które wymagają jednostajnego klikania w jeden przycisk, jest prawdziwą perełką, której żal choćby nie przetestować.

Zawau

About Zawau

W RPG najbardziej lubię eksperymentowanie z grą samą w sobie i poruszające, wciągające historie. Najlepsze sesje, to te, po których przez kilka następnych dni rozmyślasz nad tym, co Twoja postać powinna zrobić na kolejnej sesji.

View all posts by Zawau →