Książę Felix Kot

Felix Kot, ???
Felix Kot, Malkavian

Dziś, tj. 22 marca 2014 roku na piotrkowskim tronie zasiadł nowy książę. Felix Kot z klanu Malkavian.

Wielka gra

Zatem z taką samą nieuchronnością, z jaką kamień spada na ziemię, głodny wilk zanurza kły w ciele swej ofiary, pozbawiony możności zrozumienia, że sam na równi podlega destrukcji, jak i jest destruktorem.
– Shopenhauer, podręcznik główny do Wampira: Maskarady

Dzisiejsza sesja bez wątpienia zapadnie nam w pamięć. Po grze wspólnie stwierdziliśmy, że było w niej dzisiaj wszystko to, czego brakowało w poprzednich odsłonach z serii „Starcie książąt”. W tym wpisie bardziej napiszę o swoich odczuciach, niż o fabule, chociaż miejscami będzie się ona przedzierać do tekstu. Zresztą większość sesji została nagrana, a przynajmniej najważniejsze jej momenty, więc w chwilach nostalgii (większych niż ta, będziemy mogli do nich wracać).

Napiszę o tym po raz 10ty! Właśnie obchodziliśmy dziesięciolecie Wampira: Maskarady. Akcję naszej gry osadziliśmy w Piotrkowie Trybunalskim, czyli naszym rodzinnym mieście. Pierwsza sesja miała miejsce w czerwcu 2004 roku. Szmat czasu. Niezliczona ilość sesji i przeżyć, których finał mogliśmy dziś przeżyć. Dla mnie to spotkanie było kwintesencją grania w RPG. A nawet czymś więcej, bo w moim odczuciu graliśmy zgodnie z zasadą Pareto, czyli 20% wysiłku Narratora, a 80% graczy. Świetnie budowaliście wątki, fabułę i odgrywaliście swoje role. Ja byłem równie świetny w kreowaniu wizji świata i podrzucaniu wątków fabularnych domykających newralgiczne kwestie.

Całość sagi dotyczyła trzech osobowości Piotrkowa. Księcia Dominika-Remigiusza. Księcia Stellana. Księcia Maksymiliana. Koniec końców, żaden z nich nie wyszedł zwycięsko z tzw. wielkiej gry, którą to od 10 lat prowadził nie kto inny jak… Felix Kot. Wampir, który przez większość tego czasu uznawany był za Jokera.

Warto przeczytać inne podsumowanie na temat Wampira

Warto przeczytać też scenę fabularną, która dałaby dziś graczom dużo do myślenia. W rolach głównych Felix i Maksymilian

Ważne kwestie zostały poruszone podczas dzisiejszego spotkania. Dla mnie było to przede wszystkim zdemaskowanie „wielkiego złego”, którym ostatecznie okazał się Kot. Do tej pory zawsze pomocny, pojawiał się w newralgicznych dla fabuły miejscach. Tu niby wspierał Maksymiliana, ale tak naprawdę prowadził swoją grę. I druga kwestia, która wiąże się z pierwszą – klan Felixa. Przez 10 lat graliśmy w niewiedzy na ten temat. Ostatecznie przypisałem go do „domu wariatów”, co doskonale wpisało się w dualizm jego osobowości. Coś w stylu doktor Jekyll i pan Hyde. Bardzo dobry motyw – wymyśl takiego przeciwnika dla graczy, który przez większość czasu będzie ich sprzymierzeńcem. Niech nie wie o tym, że jest jednocześnie wrogiem (zrzuć to na problemy psychiczne).

Wielkie wybory i dylematy

Strącony z nieba w smudze płomienia
W ohydne zgliszcza i żar pieca spada
W bezdenną otchłań potępienia
Gdzie ogień kary i łańcuch go czeka
– John Milton, Raj utracony, podręcznik główny do Wampira: Maskarady

Kiedyś jak prowadziłem Wampira, czy inne RPG, bałem się dawać graczom wybór. Obawiałem się, że rozwali to historię (a przede wszystkim drżałem o mój scenariusz). Potrzebowałem kilkuset sesji żeby dojrzeć do decyzji o robieniu czegoś zupełnie odwrotnego. Na dzisiejszej sesji przejawiło się to w dwóch sprawach.

Po pierwsze, MG nie musi wymyślać świata. Wystarczy, że da graczom narzędzia i sami to zrobią. Podczas sesji bohaterowie trafili do „labiryntu magów”. Nie miałem pojęcia jak on może wyglądać, ale dzień przed sesją poprosiłem uczestników sesji o przysłanie listy skojarzeń dotyczących pomieszczeń, przymiotników ich opisujących i tajemnic z nimi związanymi. Następnie zrobiłem z tego…generator labiryntów, który możesz pobrać poniżej.

Generator labiryntów – PomieszczeniaGenerator labiryntów – PrzymiotnikiGenerator labiryntów – Tajemnice

Samo narzędzie wymaga osobnego wpisu. Wiedz jednak, że w praktyce działa ono tak, że MG praktycznie może wyjść z pokoju, bo gracze sami będą grali w konstruowanie sieci korytarzy i pomieszczeń. Widziałem to na własne oczy. A teraz czas na dylemat.

Dałem dziś koterii wybór. „Możecie zmienić wszystko, to co wydarzyło się do tej pory w świecie Wampira: Maskarady albo dopiero się wydarzy”. I w tym momencie MG musi mieć jaja i być gotów zmierzyć się z czymkolwiek gracze sobie wymyślą. Najlepsze jest to, w jaki sposób dojdą do porozumienia. Dyskusja, która będzie się toczyć. Argumenty za lub przeciw jakiemuś rozwiązaniu. To był bardzo mocny motyw na naszej dzisiejszej sesji. A gdy o tym pomyślę, to miotają mną emocję. Będę wspominał to spotkanie latami!

Wielka pustka

Jako człowiek współczesny bohater umarł, lecz jako człowiek wieczny – człowiek uniwersalny – narodził się powtórnie.
– Joseph Cambell, podręcznik główny do Wampira: Maskarady

Po sławnej, tu i ówdzie, sesji w Moskwie miałem ogromny problem z poprowadzeniem dobrej gry w Wampira. Wiadomo to nie od dziś. Potem przerzuciliśmy się na Dark Heresy, którego finał (w tamtym czasie) uznawałem za najlepsze coś, co udało mi się wymyślić. Do dzisiaj. Zaraz będzie mi niedobrze od tej słodyczy, ale to są fakty :) I strasznie mi jakoś dziś pusto na sercu. Wielka saga dobiegła końca i chociaż cieszę się, że pożegnałem się z nią z należytym poziomem fabularnych zagwozdek, to wiem że będzie mi tego brakować.

Populacja wampirów w mieście została przetrzebiona w wyników starcia książąt. Najwięksi gracze zostali strąceni z planszy. Obecnie króluje tylko jeden, niepodzielny władca – Felix Kot. Miasto dawno nie miało Malkaviana za sterami. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość. Oby był to czas dużo spokojniejszy, niż ostatnie 10 lat.

Na otarcie łez scenariusz: Starcie książąt III – Książę Felix Kot

  • Zawau

    Po sesji długo rozmawialiśmy, więc w sumie – cóż tu jeszcze powiedzieć? Z finałami jest często tak, że są słodko-gorzkie. Z jednej strony jest tyle ekscytacji i entuzjazmu, bo historia się skończyła, bo był mega plot twist, bo było dramatycznie i w jakiś sposób sentymentalnie. Historia w oczach niektórych z nas zatoczyła koło (to o czym mówił Sebko), dla mnie jest to kolejny powód do pretensji do samego siebie, których już mi Wampir i tak trochę przysporzył (mam na myśli takie zagwozdki jak np pozostawienie niegdyś Sabira w kanałach; tym razem – to, że wiedziałem, że to Kot, ale ostatecznie nie zdecydowałem się nic zrobić). Pewnie to jakaś moja ułomność, ale czuję spory niedosyt (albo raczej niespełnienie) z racji tego, jak się skończyła ta historia – „W zasadzie przegraliśmy wszystko”. Trochę też szkoda, że kończymy po sesji, która przypomniała nam wszystkim jak się grało te kilka lat temu – było tak dobrze. Będzie chociaż jakiś epilog?

    • To jest dobry motyw (przegraliście wszystko). Niby główne zadanie zostało wykonane, ale i tak na próżno? Finał wpisał się b dobrze w konwencję Wampira. Me gusta.

      Co do epilogu – nie wiem, na razie nie czuję takiej potrzeby. Chyba, że Ty (lub któryś z Was) chciałby go napisać: Dla mnie Felix zasiadł na tronie, uznany przez piotrkowskie i łódzkie wampiry za prawowitego następcę tronu. Reszta pozostaje otwarta.