Władza w Szalonym Mieście

Poniższy tekst to zlepek kilku innych tekstów, które kleciłem w trakcie rozmyślań nad Dreamscape. Na pewno wyda się trochę chaotyczny. Mimo tego, postarajcie się chwycić klimat.

Tron Księcia w Szalonym Mieście to specyficzna posada. Władcę wybiera się w demokratycznych wyborach, tak jak i w rzeczywistym świecie. Kandydować i głosować może każdy mieszkaniec Szalonego Miasta – czy to Byt, czy też Śniący. Od lat obserwujemy więc przepychanki rodem z tej książki napisanej przez pewnego siwobrodego grubaska. A to ktoś komuś wbije nóż w plecy, a to inny zawiąże potrójne przymierze z dwoma innymi, żeby dokopać jednemu z tych dwóch… Mimo tego, zawodnicy przez większość czasu pozostają ci sami. Twarde sztuki, trzeba im to przyznać.

 

W Szalonym Mieście spotkać można kilka ważniejszych person. Przez ważniejsze rozumie się zazwyczaj te, które są potężniejsze. Niekiedy też te, które kandydowały, bądź w jakiś sposób otarły się o tron książęcy. Co daje Ci tron? Realną władzę. Masz bezpośredni dostęp do Radia Śmierci. W konsekwencji jesteś osobą, która ma w tym świecie największy posłuch, największa ilość obywateli Cię słyszy i wie o Twoich decyzjach, postanowieniach, dekretach i innych. To daje Ci faktyczny wpływ na Szalone Miasto (bo Memoar rządzi się swoimi prawami). To w mieście gromadzi się większość Bytów i Przebudzonych, to tu koordynuje się działania mające dać nam trochę dodatkowego czasu, a być może i ocalenie. Choć jest uzależnione od Memoaru, to Szalone Miasto jest ostatnią nadzieją ludzkości. Śniący i Byty są tylko trybikami w tej wielkiej maszynie.

 

Morfeusz (Sandman, Sen)

“Jeśli czujesz, że Twoim przeznaczeniem jest bronić świata, to broń świata. Chcesz kąpać się w srebrzystej mgle przed brzaskiem – rób to. Poluj na feniksy, walcz z tajfunem, chwytaj Idee, kochaj swoją kobietę – rób to. Masz tylko jedno życie i jesteś jego najważniejszym bohaterem, nawet jeśli Twoim przeznaczeniem nie jest  ocalenie ludzkości. “

 

Ponury gość. Wydaje się jakby w życiu nie widział dwóch rzeczy. Słońca i grzebienia. Blady, potargany, smutny i niechlujny. Czasem wygląda jak podrzędny pijaczyna. Czy tak kończą bogowie? A może to ciężar wszechwiedzy, który odcisnął na nim swoje piętno? Wiele mówi się o nieprzebranych zasobach wiedzy, jaką Morfeusz posiada na temat przeróżnych aspektów funkcjonowania Świata Snów. Więc może nawet bogowie drżą na myśl o tym, co przyniesie Tragedia? Zapytaj go. Jeśli cokolwiek Ci odpowie, to pewnie będzie to jakaś jego “złota myśl” zapamiętana z kolejnego dennego filmu klasy D. Mógłby się wymieniać ciuchami i stylistą z Cobainem. Choć właściwie, jakim stylistą?

 

Pomimo mocy i umiejętności manipulowania rzeczywistością, kandydaci rzadko uciekają się do modyfikowania świata – bowiem wszystkie zmiany podlegają prawom analogicznym do praw rządzących w cywilizowanym świecie. Zatem oszustwa są oszustwami, ściganymi przez rozmaite urzędy o kuriozalnych nazwach. Zduplikowanie sobie wyborców, czy nawet wyśnienie ich ośmiokrotnej ilości szybko wychodzi na jaw, bo każda ingerencja w konstrukcję świata szybko jest wychwytywana przez ogół Bytów. Po prostu każdy wie, że słoń nie ma prawa zmieścić się w filiżance. Oczywiście ta metafora nie ma zastosowania w Świecie Snów, ale zasada pozostaje ta sama.

Kiedyś któryś z potencjalnych kandydatów do tronu namieszał tak, że rządził nieprzerwanie kilka kadencji. Ale czy tak było naprawdę? A może ktoś wymyślił ów fakt po to by go szkalować? A może to dopiero się wydarzy? Zapytaj Królową Kier, na pewno powie, że to Woskowy Król tak nagiął zasady. Zapytaj innych – jeden opowie Ci ze szczegółami, co się wtedy działo, a inny powie z ręką na sercu, że nic takiego nigdy się nie stało. Może tak mówi, bo ktoś zamierza powtórzyć ów wyczyn?

Królowa Kier (Czerwona Dama, Czerwona Królowa)

“Musimy się zjednoczyć i poświęcać dla większego dobra. Nie ma zmiłuj, jeśli chcemy przeżyć. Nie ma też sprzeniewierzania się zasadom. Śniący zostali wybrani nie po to by się bawić w odkrywców i ulegać pokusom Memoaru. Mają misję i to nie byle jaką. Im większa kontrola – tym większa szansa na sukces. W imię przetrwania obu nacji – Bytów i Śniących. “

 

Tak, TA Królowa Kier, znana głównie dzięki temu, że miała na pieńku z Alicją. Może to kwestia różnic poglądowych, a może jakaś osobista uraza. Wiadomo jedynie, że się nie lubią, bądź też nie lubiły. Zniknięcie Alicji pozwoliło Królowej przekonać do swych racji większość Bytów mieszkających w Szalonym Mieście do głosowania na nią, co zapewniło jej obecną pozycję Księżnej Szalonego Miasta. Wielu wierzy, że sama przyczyniła się do owego zniknięcia, jednak – jak zostało już powiedziane – prawo w Świecie Snu jest podobne do ludzkiego. Tu też istnieje domniemanie niewinności.

 

Jej wygląd jest zmienny. Może to efekt tego, że tak wiele jej kreacji egzystuje w zbiorowej świadomości i tak bardzo się różnią, że ma problem z utrzymaniem stałego wizerunku. Niektórzy sądzą, że to prowadzi też do niestabilności  i niestałości w jej rozumowaniu. Na szczęście (być może też dla nich) zawsze wyrażają swe poglądy anonimowo. Tak naprawdę to przesada osnuta na tym, co wyrosło w trakcie jej konfliktu z jedną z najbardziej znamienitych Śniących. Wiadomo kim.

W każdym razie, zawsze dominuje czerwień, krwista, intensywna i namiętna niczym zagryzione wargi, drżące serce i wrząca krew. Może być piękną rudowłosą bladą kobietą, albo krwistookim monstrum o zębach piranii. A może to pokraczny, korpulentny karzeł o czerwonych kępkach włosów? Zależy od dnia tygodnia… Albo “kobieta zmienną jest” i takie tam.

 

A może całe Szalone Miasto nie istnieje nawet na tyle długo, by można było mówić o jakichś minionych kadencjach? Ciężko to teraz stwierdzić. Więc skąd możesz mieć pewność? Powiem Ci. Kiedy rano się obudzisz i to sobie przypomnisz, napiszesz do innego Śniącego, a on Ci prześle wszelką dokumentacją, która może być z tym związana. Wszystko zależy od pamięci ludzi, od ich zbiorczej świadomości.

Woskowy Król

“Dawno temu, wierzyłem w tę misję. Lecz, wraz z czasem, nadchodzącą tragedią i nieuchronnym upadkiem świata , mój płomień przygasł. Pamiętam czasy, w których Śniący byli dla mnie kimś w rodzaju bohaterów. Ale czy to możliwe by bohaterowie umierali, przegrywali i odchodzili w niepamięć? Więc może nie byli bohaterami? Teraz wiem, że Tragedia nie jest ewentualnością, a faktem. Czas odpowiedzieć za grzechy, świat się stoczył i przegrał. Jedyne co nam pozostało to zrobić rachunek sumienia i poznać odpowiedzi, póki jeszcze żyjemy. Poznanie samych siebie, oto cel tego wszystkiego.

Choć może jest promyk nadziei? Kaganek w ciemności, chciałoby się rzec. Może Tragedia nie będzie tym, jak ją widzimy? Może nie będzie taka zła? Wcale nie zginą wszyscy, świat zostanie oczyszczony, ludzkość dostanie nową szansę i rozpocznie wszystko od zera? Może Śniący będą kaznodziejami nowej cywilizacji? Gdyby tak było… Mamy jeszcze tyle do zrozumienia, a tak mało czasu.”

Fields-of-the-Nephilim-Mourning-Sun-Special-Edition

 

Nikt chyba nie widział, żeby Woskowy Król się uśmiechał. Wiecznie apatyczny, niezadowolony, smutny, bądź przygnębiony. Wygląda jakby się rozpuszczał (właściwie, to chyba tak nawet jest). Na czubku jego głowy tli się wielki płomień, który rzekomo symbolizuje jego życie. Rządzi w podziemiach, a jego domena jest w najdalszych zakamarkach kanałów. Mimo niedostępności, jest gościnnym władcą. Choć jest uparty i trzyma się swoich zasad, stara się być też wyrozumiały. Mówi, że jest starszy niż ci wszyscy pozoranci, lub też – jak zwykł ich nazywać – “Królowe i Królowie za garść wszy”.

 

Wracając do “snów o potędze”… Czasem pojawiają się Śniący tak potężni, że potrafią modyfikować Świat Snów, Szalone Miasto (które samo w sobie jest strukturą zdecydowanie bardziej odporną na Śnienie) i poszczególne Sny niemal z taką łatwością jak dziecko modeluje plastelinę. Z tą różnicą, że z kawałka plasteliny nie zrobisz samochodu, albo plastelinowego basenu o powierzchni boiska piłkarskiego. Mniejsza o szczegóły. Gdy mówię o anomaliach, mam na myśli tych, którzy są zdolni zagotować krew spojrzeniem, złamać słońce wpół, albo przeskoczyć dekadę do przodu. Byty z reguły nie mogą posiadać takiej mocy. Dlaczego? Bo są chodzącymi myślami. Wytworami naszych wyobraźni. Mogą być mądrzejsze, piękniejsze, mogą nawet być idealne. Ale nigdy nie będą ludźmi. Niektóre z Bytów postrzegają to jako zaletę, ale to nie jest teraz ważne. Gdy pojawia się tak potężny Śniący, masz okazję zweryfikować wszystkich dookoła siebie. Każdy, czy to Byt, czy inni Śniący będą mieli do niego jakiś stosunek. Jedni będą się go obawiać, inni zobaczą w nim sojusznika. Niestety, tych drugich jest zdecydowanie mniej. Potęga niesie ze sobą wiele ryzyka. Dobrze wykorzystana jest błogosławieństwem. Gdy trafi w niepożądane ręce staje się zgubą. Wielu boi się takiej mocy. Dlatego zaprzeczają ich istnieniu. W Świecie Snów wyparcie w końcu równa się anihilacji. Pojawienie się takiej anomalii to przypadek jeden na milion. Ale prawdziwym wyzwaniem nie jest odkrycie go, a uchronienie go przed dezintegracją.

Król Laos

“Powiem Ci coś. Prosto i bez ogródek. Nie boję się mówić prawdy. Niektórzy zachowują ciężkie słowa dla siebie, bo boją się reakcji reszty. Nikt nie powinien rządzić nikim, każdy powinien decydować o sobie sam, bo jesteśmy w gruncie rzeczy stworzeniami jednego pochodzenia. Ja sam jestem moim panem. Kto w Ogrodach śmie mi się sprzeciwić?”

Postawny i muskularny mężczyzna o zwierzęcych elementach ciała. Ma nogi zakończone kopytami, niczym u byka, rogi kozła porośnięte małym, żyłkowatym bluszczem i zielonkawe futro porastające go na plecach, udach i ramionach. Ma gęsty zarost i krzaczaste brwi koloru ciemnego mchu, spod których wyglądają oczy czarne niczym węgle. Z tyłu głowy Laosa wyrasta druga twarz, znacznie brzydsza i mizerniejsza. Nikt nigdy nie widział by się poruszała, czy mówiła.

Laos jest władcą Ogrodów znajdujących się za Parkiem Wspomnień. Na własnej ziemi jest właściwie nietykalny. Dlatego też praktycznie nie opuszcza owych zielonych terenów. Często można go spotkać w towarzystwie leśnych driad, nimf, albo w trakcie polowania na dziką zwierzynę zamieszkującą tę część Szalonego Miasta.

 

Dreamscape jest settingiem opartym na Into Dreams, o którym możecie poczytać na stronie autorów i stamtąd też ściągnąć podręcznik do tego systemu.

  • Andrzej! Jedno pytanie, kiedy gramy?

    • Zawau

      Myślę, że najbliższa wolna sobota, czyli 24.08. będzie dobrym terminem. Ale póki co, jeszcze do tego parę rzeczy trzeba ogarnąć. Na dniach pojawi się kolejny post, opisujący mechanikę tworzenia postaci. Potem już zapowiedź sesji.

      • Yay, w razie czego mamy pole manewru na 31 sierpnia?

        • Zawau

          Już mniej, bo 28 mam Łódź i nie wiem czy wrócę do 31.

          • A gdyby sesja była w Łodzi? Mogę zapewnić nocleg jakby co.

          • Zawau

            To i tak niezbyt wiele zmienia, bo ja będę uwiązany do sali szpitalnej wtedy : P

          • 24.08 spoko (pków/łódź)
            31.08 nie spoko