Trzecie stadium – Dzień 1 i rozliczenie z samym sobą

Pomimo wielu zwrotów akcji i wpływu czynników losowych, udało nam się ostatecznie rozegrać pierwszą sesję w „Trzecie stadium”. Survival RPG nastawiony na podejmowanie trudnych decyzji okazał się ciekawym doświadczeniem, a sesja, będąca swoistym eksperymentem, przypomniała mi jedno – survival to nie moja para kaloszy. zomboidx

Po co ci scenariusz?

Napisałem do tej sesji scenariusz, a raczej jego zrąb, zgodnie z ideą puzzla. Okazało się, że w zasadzie nie muszę z niego korzystać, bo fabuła toczyła się swoim rytmem. Według graczy historia mogła być prowadzona szybciej, ale moim zdaniem, niewielka aktywność części z nich sprawiała, że akcja musiała przebiegać tak, jak przebiegała. Koniec końców z tego, co napisałem przed sesją wykorzystałem tylko motyw „Przetrwania” jako element opowieści, gdzie postawiłem graczy przed wyborem: brakuje Wam jedzenia? Leków? Czy paliwa? Wybrali to pierwsze.

Jeśli chodzi o fabularny przebieg sesji można go streścić w kilku zdaniach.

Minęło 40 miesięcy od momentu wyłączenia prądu. Gracze stanowili część społeczeństwa jednego z amerykańskich miasteczek w stanie Utah. Kiedyś liczyło ono około 30.000 mieszkańców, ale po „upadku” jego populacja zmniejszyła się do 500 osób. Oni, jako „zaradni” Amerykanie zajmowali się pozyskiwaniem zapasów i patrolowaniem okolicy. Tym razem zmierzali do Nashville, żeby znaleźć tam pożywienie. Po drodze musieli zmierzyć się z założeniem obozu i burzą. W trakcie podróży okazało się, że niektórzy z nich skrywają pewne tajemnice o sobie, co w pewien sposób mogło tworzyć ciekawy kontekst sytuacji. Szczególnie ciekawym motywem okazała się sytuacja, w której Eddie, niegdyś student psychologii, rozmawiał z kimś przez swój niedziałający telefon. Z kolei Bob był zagorzałym fanem survivalu. On czekał całe życie na te czasy, bunkrując się w piwnicy i karmiąc własne paranoje. Dalia na kilka dni przed wyłączeniem prądu wróciła ze zmiany w Afganistanie. Chciała psychicznie odpocząć i znów odzyskać mentalną równowagę, którą utraciła. Steven niegdyś uczył chemii w liceum, zanim dopadł go „upadek” całego szkolnictwa na jednej z wycieczek z uczniami. Przez trzy tygodnie musiał sam radzić sobie w głuszy, wtedy pierwszy raz poznał smak wygrzebanych spod kamienia dżdżownic. I był jeszcze Bill, facet, który miał naprawdę kilka dobrych pomysłów, ale jego introwertyczna osobowość sprawiała, że nie mógł się z nimi przebić do reszty grupy. Po dwóch dniach dotarli do Nasvhville.

Tam zastali opuszczone miasto. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Im bardziej je analizowali i obserwowali, tym dostrzegali więcej szczegółów. Kolejnego dnia dostrzegli grupę mieszkańców tłoczących się przy centrum handlowym. Gdy się do nich zbliżyli okazali się być… zombie. Zaczęła się walka o przeżycie. W jej trakcie Bob stracił rękę. Grupa rozdzieliła się w poszukiwaniu ratunku przed nieumarłymi mieszkańcami miasta, którzy zaczęli wypełzać z budynków. Nahsville było stracone. Drużyna stanęła przed wyborem, czy wracać do siebie czy spróbować znaleźć jakieś zapasy w mieście pełnym zombie. Wybrali to pierwsze, ale co zastali, gdy wrócili z powrotem do swojego miasta? Na to pytanie każdy musiał odpowiedzieć sobie sam.

Trzecie Stadium - WEST USA copy

Trzecie stadium – Dzień 1 – oto i *scenariusz*.

Karta przedmiotów – narzędzie dla MG

W ramach przygotowywania się do gry wymyśliłem narzędzie, które może pomóc każdemu Mistrzowi Gry, który prowadzi sesję w klimacie survivalu. Gracze często czegoś szukają. Rzeczy niezbędnych do przeżycia. Wchodzą do budynku i pytają, co w nim jest? A Mistrz musi wymyślać i tracić energię na zastanawianie się, co mogłoby znaleźć się w takim miejscu. Nie rób tego. Nie trać ów energii. Niech oni (gracze pomyślą), a ty tylko sprawdzisz czy rzeczywiście to tam jest.

Oto Karty przedmiotów (puste) . Jeżeli gracze udają się do jakiegoś miejsca w poszukiwaniu surowców ich pierwszym zadaniem jest podanie MG przykładów tego, czego będą szukać. MG wpisuje je do tabeli. Następnie gracze rzucają k100. X – oznacza, że nic nie znaleźli. W zależności od „Stadium” rośnie ilość X, a maleje pula przedmiotów, które mogą znaleźć. Uzupełnione Karty przedmiotów (rozpisane) wyglądają tak. To proste narzędzie dało wszystkim dużo frajdy podczas tworzenia postaci, kiedy określaliśmy, kto i co ma przy sobie. Pozwoliłem graczom wpisać do tabelek wszystko, co chcieli i co mogło im się przydać w świecie bez prądu.

Trzecie stadium przypomniało mi o bardzo ważnej rzeczy

Survival RPG to nie moja bajka. Jednak wolę spotkania nastawione na społeczne interakcje miedzy graczami a BNami. Dlatego na dzień dzisiejszy zawieszam prace nad projektem „Trzecie stadium”. Dziękuję moim graczom za wzięcie udziału w tym małym eksperymencie.

Niestrawny over and out.

  • Gogolian

    Ani słowa o Stevenie ‚-.-

    • AAAA! Przepraszam! Zaraz nadrobię!

      • Gogolian

        Jeah! Teraz to ma sens xP

        • Zawau

          A gdzie ten obiecany tekst na temat Twojej sesji , którą nam przy piwie prowadziłeś?

          • Gogolian

            Ale chcesz żebym opisał sesję którą z wami robiłem przy piwie czy sesję którą mógłbym zrobić jakbyście mi graczy skombinowali? :D

          • Zawau

            Możesz i to i to. w sumie, jakbyś się zdecydował poprowadzić coś takiego, w rozwiniętej wersji, to my byśmy skombinowali graczy.

          • Gogolian

            Planuję coś trochę innego, mniej storytellingu, bardziej skomplikowane, dużo dróg do wygrania rozgrywki, jedne wymagające kooperacji między graczami a inne indywidualne na min 4-5 max 8-10 graczy.
            Ale najpierw może opiszę tą sesję przy piwku :)
            Zrobić wam taki artykulik może na PD?

          • Zawau

            Zrób, chętnie przeczytamy.

  • Zawau

    Jak dla mnie, zrobiłeś błąd, że poszedłeś w stronę zombie, zamiast trzymać się scenariusza, bo jak sam napisałeś – wolisz interakcje BN-BG. Sam też byłem nastawiony na interakcję z postaciami (jakaś była w drużynie, ale wiadomo, że to nie to). A z zombie nie ma interakcji, jest walka, albo ucieczka. Masz babo placek : P
    Ale skoro już podjąłeś decyzje o powrocie do WH, to niech tak będzie, może jeszcze się nadarzy okazja na sesję w tych klimatach.

    • Masz rację, ale wtedy eksperyment nie byłby eksperymentem. DH FTW!