Duszygranie #6 – Umieramy w pięknym stylu

cowboy62x-1
Jest taki moment gdy wiemy, że „to koniec”. Czy to z decyzji gracza, czy z nieprzychylnych okoliczności – jego spojrzenie spotyka wzrok Mistrza Gry i oboje wiedzą co się teraz stanie. Nadajmy tej scenie piękna za pomocą odpowiedniego utworu.


Utwór pasuje do dramatycznych scen. Bohater wie, że zginie i całe życie przelatuje mu przed oczami. Pozostał, by powstrzymać wroga i swoim życiem kupić czas dla innych. Możesz przeplatać narrację jego sytuacji – ostatnie uderzenia i zadawanie śmierci wrogom, otrzymywanie kolejnych, krytycznych ran – z jego wspomnieniami, momentami szczęścia z przyjaciółmi, których ratuje, uśmiech ukochanej, której już nigdy nie zobaczy. Bohater nie musi walczyć, by być na skraju śmierci. Rozbraja bombę. Być może coś poszło nie tak. Być może tak właśnie miało być. Idźcie, ja zostanę, próbując do końca. Już wtedy wie, że nie starczy mu czasu. A w tle rozbrzmiewa ten kawałek. Postać umiera, lecz scena jej odejścia pozostanie w pamięci na zawsze.

Ten utwór można zastosować w wielu sytuacjach. Ja użyłem go podczas sesji Cyberpunka, gdy w stacji na orbicie padły filtry tlenu i generator grawitacji. Wszystko uniosło się w powietrze, a kiedy gracze wyposażeni w butle z tlenem dryfowali do holu głównego – ujrzeli wielkie pomieszczenie usłane latającymi ciałami pozbawionymi oddechu. Lecieli między nimi, niektóre jeszczę wijące się w konwulsjach i walczyli z czasem, próbując wydostać się z całego ośrodka. Świat ucichł, słyszeli jedynie własne oddechy i ten kawałek w tle.

Na koniec pokażę oryginalne użycie Green Bird, które ‚broni się samo’.

  • Zawau

    Jak dla mnie to ten kawałek pasuje do momentu śmierci na zasadzie kontrastu, tj. sam w sobie ma takiego klimatu (przynajmniej w mojej opinie), ale gdyby go zestawić ze sceną mordu, czy umierania, to wyjdzie z tego coś ciekawego. Podobny efekt jak w np przypadku trailera do Dead Island: http://youtu.be/lZqrG1bdGtg

    • Marcin Łazowski

      O taki efekt mi chodziło właśnie

  • Śmierć to bardzo osobisty temat. Mnie ten kawałek też jakoś nie podszedł, ale może to kwestia braku odpowiedniego kontekstu. Moim ulubionym epitafium jest kawałek ze znienawidzonego przeze mnie filmu: http://www.youtube.com/watch?v=4XZkLmomNgA