Strzyg

Klan: Nosferatu

Natura: Grzesznik

Postawa: Zbir

Rola: Żołnierz klanu

Data przemiany: 1976 r.

Wiek z wyglądu: trudno ocenić

Wygląd: O większości Nosferatu mówi się, że ich wygląd jest przerażający. Jednak w przypadku Strzyga „przerażający” wydaje się być zaledwie eufemizmem. Paszcza ozdobiona rzędem szpiczastych kłów przypominających te u piranii, wykrzywionych i zagiętych we wszelkie możliwe strony – to najbardziej znamienity element jego wyglądu. Oczywistym jest fakt, że swój przydomek zdobył właśnie owym szerokim uśmiechem. Poza tym, dość postawny i wysoki, jest darzony pewnym respektem pośród mniej potężnej części Rodziny, choć jego ubiór to głównie łachmany, przetarte kurtki, rękawiczki pozbawione palców i tym podobne. Niezmiennie widywany jest pod głębokim kapturem, który skrywa jego szpetne lico w cieniu.

 Strzyg

Uwagi: Przyszedł na świat jako Tomasz w 1951 roku, w ubogiej rodzinie żyjącej w jednej z miejscowości okalających Piotrków. Jako najstarszy z czwórki rodzeństwa, od najmłodszych lat nie miał łatwego życia. Jednak silna wola i upór pozwalały brnąć Tomaszowi przez życie.

Jeszcze przed osiągnięciem dojrzałości prawnej poznał swoją przyszłą żonę. W ciągu kilku lat pojawiło się dziecko, dopiero potem ślub i kolejny potomek. Odpowiedzialność za los rodziny zmusiła go do przeniesienia się bliżej miasta i podjęcie pierwszej lepszej pracy. Żyli skromnie, lecz szczęśliwie.

Nikt właściwie nie wie, jak doszło do tego, że rodzina Tomasza zaginęła pewnego zimowego wieczora 1976 roku w wierzejskich lasach. Ktoś mówił o napadzie i rodzinie zmuszonej opuścić dom, inni podejrzewali, nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Poszukiwania szybko ustały, z racji na pogodę, która wówczas była bezlitosna – trzydziestostopniowe mrozy, gruba warstwa śniegu i porywisty wiatr nie pozwalały na wypatrzenie niczego dalej niż kilka metrów.

Odnalazł ich rankiem, czwartego dnia, sam będąc na skraju wycieńczenia fizycznego. Dzieci przytulone do matki, która obejmowała je dłońmi. Zastygli w uścisku, którego już nigdy nie zwolnią. Tomasz padł wówczas na kolana. Krzyczał i uderzał pięściami w zmrożoną ziemię, póki nie padł wyczerpany na śnieg. Pragnął do nich dołączyć, pragnął śmierci bardziej niż czegokolwiek innego.

I śmierć przyszła, wraz ze swoim uczniem. Wokół nich roztaczał się mrok i odór grobów. Nie pytali go o zdanie. Tomasz nie zauważył dziwnego napięcia pomiędzy nimi, wtedy jego oczy nie potrafiły jeszcze patrzeć tak, jak patrzyły ich oczy. W każdym razie, w tej, jednej z nielicznych kwestii Gustaw i Andrzej byli zgodni. Uczniowi przypadł przywilej przeprowadzenia Tomasza na drugą stronę. Gdy było po wszystkim, zabrali go do nekropolii. Ciała zostały, nie były już rodziną nowo narodzonego Nosferatu. Teraz miał nową rodzinę.

Wbrew oczekiwaniom Andrzeja, przemiana tylko pogłębiła poczucie rozpaczy u osamotnionego ojca i męża. Nie potrafił zrozumieć, dlaczego to wszystko go spotyka. I ten porażający wygląd… Nie trwało długo, nim w swej żałobie Tomasz przeszedł z fazy rozpaczy do fazy gniewu. Nie pomógł też fakt, że to właśnie Rodzina nadała mu przydomek Strzyg.  Zbiegło się to z konfliktem pomiędzy najstarszym Nosferatu, a jego synem. Jeden z Toreadorów, który publicznie nazwał go wówczas jego pseudonimem niemal pożegnał się z własną głową, bowiem tylko polecenie Andrzeja – choć wydane z żalem – uchroniło Tomasza od sprowadzenia na siebie gniewu Księcia.

Choć to Gustaw jest stwórcą Strzyga, uznawał on tylko zwierzchnictwo Andrzeja. Ciężko było go określić choćby marionetką, gdyż jedyne, co potrafił robić, to zadawać śmierć. Aż do momentu śmierci starszego Nosferatu.

  • Darth Vader Piotrkow by Night :P (śmierć rodziny – rozpacz – gniew – potwór). Post uczyniłem „wewnętrznym” naszego poratlę.

  • Marcin Łazowski

    O shit i ja się z nim bić mam… :D