Duszygranie #5 – Nikomu nie drgnie mięsień, gdy zmarły zachodzi do domu

http://browse.deviantart.com/art/battle-202709311

Nic tak nie wprawia w dobry humor, jak porządny pogrzeb. Żeby coś takiego przeżyć, najpierw trzeba umrzeć. Pochowają cię pod brzozą, strużkę krwi uronią i łychę wypiją. Trzewia im skręci, tak że sami się zechcą położyć obok. Kochanka wojenka wezwie z powrotem, a o tobie już zapomną. Śnieg cię przykryje, a potem trawy obrosną. Krzyż struchleje i w końcu się złamie. Albo hieny zlecą się wkoło i nim jeszcze ostygniesz trupa twego ziemi wyrwą i przetrzebią. Buty, surdut, stary sztylet. Wszystko wezmą. Plombę złotą czy żelazną zabiorą i przetopią albo sobie wsadzą. Takie to czasy. Umierasz – przegrywasz. Dzieci zapłaczą. Żona zapłacze. I kochanka też. A gdy noc wilka nadejdzie z grobu powstaniesz i z czarnymi kotami w konszachty wejdziesz. Nietoperze twymi spowiednikami. Ploteczki najlepsze od szczurów usłyszysz a we mgle skąpiesz się niczym w mleku, chociaż woleć będziesz inne przyjemności.

Wyczujesz ją z daleka. Łasicę albo mysz polną. Szelest traw przywiedzie cię do niej. Instynkt podpowie, gdzie chwycić i co skręcić, żeby sił jej odebrać i nim życia pozbawisz, z życia ją wypijesz. Przy pierwszej ofierze będziesz się wzbraniał i złorzeczył. Że to nie ty. Że tak robią bestie. Demony. Głód w końcu cię pochłonie. Przy pierwszy toaście będziesz pił krew. Przy drugim to krew będzie pić krew aż w końcu nadejdzie trzeci.

Przy trzecim toaście krew pije człowieka.

Szybko ci się to spodoba. Jęki uciekającego życia będą niczym najpiękniejsza symfonia. Smak posoki lepszy od smaku kobiety. Jedyna rzecz, która ci stanie to twoje serce, ale gdy tylko się pożywisz zabije na nowo. Poczujesz w sobie życie tak bardzo, jak nigdy przedtem. I na początku będziesz bezkarny. Prosty lud weźmie cię za boską istotę o wielkiej sile. Nieśmiertelną. Niezniszczalną. Głupi lud w końcu będzie się ciebie tak bardzo bał, że zacznie szeptać coraz głośniej. Aż twa sława cię wyprzedzi i sprowadzi ludzi światłych, którzy zaśmieją ci się w twarz, a serce kołkiem przebiją.

Póki co jesteś bezpieczny. Nic ci nie grozi. Jesteś panem życia i śmierci. Wiecznie chodzący w cieniu. Słońce twoim wrogiem. I wiara też. Krzyż pod którym leżałeś przyprawia cię o mdłości, a rodzina którą miałeś dawno już zmarła. Samotność trawi cię niczym rak. Ale głód jest silniejszy. Każdej nocy każe ci zabijać. Pić krew, aż krew zacznie pić ciebie…I tak do końca czasu.

  • Zawau

    Chyba się wreszcie zaopatrzę w to całe Spotify, bo żeby posłuchac tego kawałka, musiałem wejść na Yt. A sam utwór mi mocno przypomina marsz pogrzebowy Chopina.

    • Wrzuciłem też link z YT (sądziłem, że jak wkleję tego boxa Spotify to każdy będzie mógł odsłuchać. Dobrze wiedzieć). Dowiedziałem się też, że autor tego OSTa robi obecnie ścieżkę dźwiękową do Remember Me, nowej gry action rpg w świecie CP. Będzie zacnie.

  • Marcin Łazowski

    1. Dobry tekst, bardzo klimatycznie napisany. Kawałek też niczego sobie, ale tym razem jest on dopełnieniem wpisu, a nie odwrotnie. Podoba mi się jak to wszystko opisujesz, coś jak w tekście o mordercy podczas ulewy, tamto też było wciągające. Jak cię kiedyś najdzie ochota to i bez kawałka do Duszygrania napisz coś, takie krótkie teksty nie dość, że świetnie się czyta to jeszcze same w sobie mogą być inspiracją do sesji (patrz pkt 2)
    2. Przez pierwszy akapit myślałem, że bohater powróci jako nieumarły, by zostać wcielonym do jakiejś mrocznej armi. To może być ciekawy pomysł na sesję, gracze to gnijące trupy w armii jakiegoś nekromanty. Nie wiem, czy w Dark Heresy już tego nie mieliście, ale osobiście widzę to w klimatach Warhammera. Takie rzeczy po prostu do niego pasują.
    3. Też przez Spotify nie mogłem odtworzyć, więc dzięks za YT link.

    • 2. Chyba nie było takiego motywu, ale nawet mi się podoba. Bardziej jednak pasuje do Warhammera Fantasy niż DH.

      • Marcin Łazowski

        To właśnie miałem na myśli, Warhammera FRP