Honor i Krew: Żuraw

Konik polny
Gra
W rękawie stracha na wróble.
    —   Dama Shigetsu

Nikt poza milczącymi siostrami nie ważył się tknąć zwłok. Zupełnie jakby jakiekolwiek obcowanie z nieżywym już ciałem było zwiastunem kolejnej śmierci.

Płatek (Hanabira) nie czuła wstrętu mimo otulenia przez ciała nieznanych jej ludzi. Żałowała jedynie ogrodnika. Chociaż z drugiej strony nawet po śmierci wyświadczył jej przysługę. Przecież zajęła jego miejsce w białym całunie. Mimo odoru rozkładających się zwłok czuła, że rozpoczyna nowy rozdział swojego życia. Wstręt do siebie samej został za murami Domu Gejsz Misutookami.

Zatrzymali się. To oznaczało, że znaleźli się w prowincji Aokoi. Wiedziała, że to właściwy czas. Z wielką ulgą odetchnęła chłodnym, ostrym powietrzem nocy. Świecący pełną tarczą księżyc rzucał blade światło na polanę w centrum ciemnego, sosnowego lasu. Była wolna. Wiedziała, że nie może oglądać się za siebie. Chciałaby zabrać z doliny jeszcze kogoś, być może zbudować z nim swoją przyszłość. Odganiała od siebie te myśli jakby się ich wstydziła. Jednak oczy Hatamoto klanu Misutookami nawiedzały ją w snach. Łudziła się, że za chwilę wyjedzie z ciemnego zagajnika na swej jasnej klaczy i obdarzy ją swoim przenikliwym spojrzeniem. Nawet gdy o tym myślała jej serce biło mocniej. Zupełnie jakby urodziła się dla tego spojrzenia.

„Mam Cię…” usłyszała głos i poczuła uścisk obcej dłoni na swojej brodzie. W ostatniej fazie przerwanego snu chciała wykrzyczeć jego imię. „Itte Seikaku” uwięzło jej w gardle gdy przed swoimi oczyma ujrzała wykrzywioną w lubieżnym uśmiechu twarz Ishody.

Sebko

About Sebko

Prowadzę emocjonujące sesje z bohaterami z krwi i kości. Dynamizm i elastyczność to elementy charakterystyczne dla mojego stylu. Uwielbiam wszelkie "zwinne" rozwiązania w grach fabularnych. Hołduję zasadzie minimum pracy maksimum zabawy..

View all posts by Sebko →
  • Zacne spotkanie. Czekam na podsumowanie.

  • Z mojego punktu widzenia najlepsza sesja tego roku :)

  • Marcin Łazowski

    Pomyślcie tylko, ta sesja miała wszystko:

    – wizyta na „salonach” nowej prowincji, przedstawienie ciekawych postaci

    – zaślubiny pary, czas wesołości, gra na instrumencie, obdarki

    – zwrot akcji, atak zabójcy

    – szukanie dowodów

    – powrót starego wątku, dawne konflikty, groźby, wyjaśnienie się tajemnicy przeszłości

    – widmo wojny, planowanie, elementy strategiczne (świetny duet Kage i Itte, wewnętrzne i zewnętrzne bezpieczeństwo)

    -Bitwa. Dużo lepsza niż ostatnia wojna. Fajne przebijanie się przewagami. Niezły plan infiltracji Kage.

    – epilog z Kage. Szczęka opadła.

    Bardzo dobrze moim zdaniem wyszły wątki walczącego z własną słabością Itte i gry w gierki mistrzyni szpiegów Kage.